Lee-Leet on Facebook
Instagram
Lee-Leet on YouTube
Lee-Leet on Eurozone Music
About Buy music Press & Media Audio Lyrics Visual Events Connect

ReviewsVideoPressInterviews


Interview for Stacja Kultura (04-01-2012)

"To niekoñcz¹cy siê proces uczenia" wywiad z Lee-Leet

Lee-Leet to niezale¿na polska artystka, kompozytorka i autorka tekstów, pó³finalistka Antyfestu 2011. Artystka od 7 roku ¿ycia gra na pianinie. Zadebiutowa³a w 2009 roku p³yt¹ „State of Emergency”, która pojawi³a siê na antenie Radiowej Trójki, Antyradia.

Jesteœ wokalistk¹, autork¹ muzyki i tekstów, producentk¹ i aran¿erk¹. Kobiet¹, która bez udzia³u osób trzecich kieruje swoj¹ karier¹. Sk¹d taka myœl, ¿eby zaj¹æ siê tymi wszystkimi rzeczami? Tradycyjnie artysta ma œpiewaæ i uwodziæ publicznoœæ.

Traktujê moj¹ muzykê bardzo osobiœcie i zajêcie siê wszystkim od pocz¹tku do koñca wydawa³o mi siê naturalne. Jest to droga, rodzaj eksperymentu, przez który chcia³am przejœæ i który trwa nadal. To niekoñcz¹cy siê proces uczenia. Na pocz¹tku istnia³y dla mnie tylko moje kompozycje ale w miarê zag³êbiania siê w kolejne tematy prowadz¹ce do wydania p³yty, odkrywa³am nowe warstwy tej rzeczywistoœci. Do ka¿dego etapu dobiera³am ludzi, którym odpowiada³a moja wizja i byli gotowi mnie wspieraæ. Dzisiaj widzê, ¿e wziê³am na siebie du¿¹ odpowiedzialnoœæ. Obok kwestii czysto muzycznych i producenckich, czyli mówi¹c w skrócie przygotowania aran¿u, potem nagrania materia³u w studio i uczestniczenia we wszystkich etapach miksów i masteringu, istnieje olbrzymia przestrzeñ zagadnieñ komercyjnych, którymi trzeba siê zaj¹æ, jeœli chcemy, ¿eby p³ytê us³yszeli odbiorcy spoza grona najbli¿szej rodziny i przyjació³. Od projektu graficznego i wyt³oczenia p³yty pocz¹wszy poprzez pozyskanie patronów medialnych, promocjê i na dystrybucji skoñczywszy. Jeœli jesteœ artyst¹ koncertuj¹cym, a takim jestem, dochodz¹ do tego kwestie zwi¹zane z organizacj¹ i graniem koncertów. Ka¿dy z tych obszarów jest dziedzin¹ sam¹ w sobie i rz¹dzi siê swoimi prawami. Marzy mi siê zajêcie siê wy³¹cznie aspektami producencko-muzycznymi ale to jeszcze nie ten czasJ.

Je¿eli chodzi o drug¹ czêœæ Twojego pytania czyli o rolê artysty, dla mnie artysta to ktoœ, kto zabiera ludzi w przestrzeñ dla nich na co dzieñ niedostêpn¹, byæ mo¿e nieuœwiadomion¹, przeczuwan¹ ale jeszcze nieodkryt¹. Artysta sk³ania do refleksji i unosi nas ponad tu i teraz. Œpiewaj¹ce „uwodzenie” publicznoœci nie mieœci siê dla mnie w tej definicji.

Wyda³aœ w³aœnie trzeci¹ p³ytê „Leave It Behind”, która mocno ró¿ni siê od pozosta³ych, chocia¿by od minimalistycznej „Bare” w której s³yszymy Twój g³os i fortepian. Co jest Ÿród³em Twojej inspiracji do tworzenia muzyki i tekstów?

Otaczaj¹cy mnie œwiat i wibracje, które we mnie wywo³uje. Nigdy nie planujê, jaki utwór bêdê chcia³a napisaæ a mój œwiadomy wp³yw na efekt koñcowy samej kompozycji ogranicza siê do akceptacji lub odrzucenia tego, co siê pojawia w dŸwiêkach i w s³owach. Ta selekcja odbywa siê zazwyczaj w czasie rzeczywistym, kiedy jestem pod wp³ywem znaczeñ, które próbujê opisaæ.

„Leave It Behind” wed³ug mnie jest bardzo intymn¹ p³yt¹. Odnoszê wra¿enie, ¿e kryje siê za ni¹ jakaœ historia mi³osna?

Ludzkie ¿ycie to niekoñcz¹ca siê „historia mi³osna” wobec samego siebie. Zrozumienie swojego miejsca na ziemi, swoich mo¿liwoœci i ograniczeñ i zaakceptowanie siebie w nich. Mi³oœci¹ jest niestrudzenie w poznawaniu siebie, mimo rozczarowañ, wpisanych w ka¿d¹ egzystencjê. Dlatego czêsto mam wra¿enie, ¿e w kó³ko piszê tê sam¹ piosenkê.

Niektórzy uwa¿aj¹ Ciê za muzyczn¹ rebeliantkê. £amiesz polskie przekonania i schematy muzyczne. Chcesz wznieciæ bunt na polskim rynku muzycznym?

Moj¹ intencj¹ nie jest bunt ale raczej bezkompromisowoœæ w robieniu tego, co czujê i w co wierzê. Schematy s¹ dla mnie przezroczyste. Nie przeszkadzaj¹ mi ani siê do nich nadmiernie nie przywi¹zujê. W sztuce podstawow¹ wartoœci¹ jest dla mnie ca³kowita wolnoœæ, brak ograniczeñ i autentycznoœæ. Jeœli nie mog³abym siê realizowaæ w zgodzie z tymi wartoœciami, zajmowanie siê sztuk¹ straci³oby dla mnie sens.

Z kim chêtnie zagra³abyœ w duecie?

Z Johnem Lennonem, je¿eli by³oby to mo¿liwe, a z ¿yj¹cych muzyków, to na pewno z Bono.

Jesteœ „œwie¿ynk¹” na polskiej scenie muzycznej. Jakie masz plany, ¿eby wypromowaæ siebie i swoj¹ muzykê?

Bêdê robiæ to, co robi³am do tej pory najlepiej jak potrafiê i bez nadmiernego ciœnienia. Jak ka¿demu artyœcie, zale¿y mi na tym, ¿eby do mojej muzyki mia³o dostêp coraz wiêcej odbiorców ale mam œwiadomoœæ, ¿e rynek muzyczny rz¹dzi siê swoimi prawami, na które nie mam wp³ywu. Skupiam siê na naturalnym rozwoju tego, co robiê i na budowaniu autentycznego zainteresowania. Jeœli mojej muzyce jest pisane zatoczenie szerszych krêgów, na pewno mnie to ucieszy, jeœli nie, bêdê sobie nadal dzia³aæ w Lee-Leet’owej niszy.

Sk¹d wzi¹³ siê pomys³, ¿eby nagraæ p³ytê z zespo³em? Jak siê poznaliœcie?

Po nagraniu pierwszej p³yty, jeszcze bez zespo³u, obudzi³a siê we mnie potrzeba kontaktu z publicznoœci¹. By³a to tak¿e odpowiedŸ na pytania pierwszych fanów o daty koncertów. Pomyœla³am, ¿e skoro ju¿ nagra³am p³ytê, to chcê te¿ koncertowaæ. I wtedy trafi³am na pianistê, Andrzeja Fro³owa, który zgodzi³ siê mi akompaniowaæ podczas pierwszych koncertów (jeszcze wtedy akustycznych). Andrzej pozna³ mnie z pozosta³ymi cz³onkami zespo³u i tak w skrócie powsta³ nasz pe³ny sk³ad czyli, obok Andrzeja, Tomasz Glinka - bas, Krzysztof Rukat - gitara i Robert Sopala - perkusja. Nagranie p³yty z zespo³em, z którym wspólnie zaaran¿owaliœmy mój materia³, jest dla mnie uwieñczeniem dotychczasowych dzia³añ i zamkniêciem pewnego etapu. Bardzo ceniê ch³opaków za ich wk³ad i za otwartoœæ. Teraz ju¿ siê do tego przyzwyczai³am ale pamiêtam, ¿e pierwsze próby z zespo³em by³y dla mnie niesamowitym prze¿yciem. Urzeczywistnia³a siê muzyka, któr¹ tak dobrze zna³am. By³am równoczeœnie w niej i poza ni¹, jak re¿yser czuwaj¹cy nad ka¿dym szczegó³em przedstawienia. Kiedy wszystko gra tak, jak powinno, pojawia siê ten wyj¹tkowy rodzaj energii i porozumienia, które trudno do czegokolwiek porównaæ.

Radiowi s³uchacze, ludzie, którzy przychodz¹ na koncerty czuj¹, ¿e jesteœ autentyczna, ¿e to co im prezentujesz jest autentyczne. A co siê stanie w momencie, kiedy ta muzyka przemieni siê w muzykê komercyjn¹? Kiedy wytwórnia bêdzie chcia³a podpisaæ kontrakt?

Nie demonizowa³abym wytwórni p³ytowych bo wszystko zale¿y od zaanga¿owania konkretnych osób i zapisów w kontrakcie. Je¿eli moje oczekiwania by³yby zbie¿ne z oczekiwaniami wytwórni i mia³abym przy tym swobodê dzia³ania, porozumienie jest mo¿liwe, przynajmniej w teorii. S¹dzê jednak, ¿e wsparcie wytwórni nie rozwi¹zuje wszystkich problemów i niekoniecznie jest najlepsz¹ rzecz¹, jaka mo¿e siê przydarzyæ artyœcie. Wytwórnia zawsze bêdzie zainteresowana osi¹gniêciem najwiêkszego zysku na przestrzeni okreœlonego (raczej krótszego ni¿ d³u¿szego) czasu a projekty muzyczne czêsto potrzebuj¹ wielu lat na osadzenie siê w wyobraŸniach odbiorców. W tak¹ relacjê od samego pocz¹tku jest wpisany konflikt interesów i tylko od dojrza³oœci stron i pewnie te¿ od odpowiednich zapisów w umowie zale¿y, jak tym konfliktem bezkolizyjnie zarz¹dzaæ.

A co do aspektu komercyjnego, w Polsce okreœlenie „komercyjny” najczêœciej niesie ze sob¹ negatywne skojarzenia z muzyk¹ tzw. mainstreamu, której g³ównym celem jest jeœli nie zachêcanie ludzi do kupowania produktów czy us³ug reklamodawców to przynajmniej nie przeszkadzanie im w decyzjach zakupowych. Utar³o siê te¿ przekonanie, ¿e „prawdziwemu artyœcie” nie przystoi zarabianie na swojej twórczoœci wiêc jeœli ju¿ coœ staje siê „komercyjne” to mo¿e byæ uznane za nieautentyczne i ma³o wartoœciowe. W wielu przypadkach tak niestety jest ale wynika to g³ównie z braku otwartoœci naszej bran¿y muzycznej i zasta³ego od lat sposobu dzia³ania. Taki system nie sprzyja tworzeniu nowych trendów w muzyce rozrywkowej bo za cenniejsze uwa¿a siê to, co zosta³o ju¿ zweryfikowane na innych rynkach i próbuje siê to powielaæ. S¹dzê, ¿e gdyby Amy Winehouse, PJ Harvey czy Adele urodzi³y siê w Polsce, œwiat by o nich raczej nie us³ysza³. Poza tym, na œwiecie podchodzi siê do kwestii zarabiania pieniêdzy racjonalnie dlatego jest tam wielu niezale¿nych artystów, którzy nie bêd¹c znanymi szerokiej publicznoœci, s¹ w stanie siê utrzymaæ z podstawowej dzia³alnoœci wynikaj¹cej z zawodu muzyka czyli z ga¿ za koncerty, sprzeda¿y p³yt, gad¿etów, wp³ywów z tytu³u praw autorskich, nadañ i licencji swojej muzyki itd. I nikt im w takiej sytuacji nie zarzuca braku autentycznoœci. Je¿eli moja muzyka mia³aby siê staæ w takim sensie „komercyjna”, ¿e ludzie bêd¹ kupowaæ moje p³yty a ja bêdê mog³a siê z tego tytu³u utrzymaæ i inwestowaæ w kolejne projekty muzyczne, to by³oby mi z tego powodu bardzo mi³o.

Do 2008 roku tworzy³aœ „do szuflady”. Co musia³o siê staæ abyœ dozna³a objawienia, ¿e chcesz tworzyæ muzykê na powa¿nie.

To we mnie dojrzewa³o. Bawi³am siê tworzeniem jako dziecko i nastolatka, potem wsi¹knê³am w œwiat obowi¹zków i przesta³am ju¿ nawet graæ na pianinie. Im d³u¿ej nie grasz, tym wiêkszy opór przed konfrontacj¹ z materi¹. Jedyne, co mi pozosta³o, to aspekt s³owa. S³owo zawsze by³o dla mnie wa¿ne i pisywa³am „do szuflady”. Cztery lata temu zda³am sobie sprawê, ¿e nie graj¹c, pozbawiam siê ca³ego uniwersum muzycznych œrodków wyrazu i wtedy postanowi³am, nie zwa¿aj¹c na wewnêtrznego krytyka, po³¹czyæ s³owo z muzyk¹. Zadziwi³a mnie muzyczno-s³owna substancja, która powstaje na moich oczach. Na swój u¿ytek odkry³am jej idealne proporcje i na razie mi to wystarcza. A pomys³ z wydaniem p³yty by³ bardziej elementem zabawy ni¿ przemyœlanego dzia³ania.

Kto jest pomys³odawc¹ Twoich teledysków?

Tworzenie teledysków bardzo mnie sam¹ inspiruje. Jakiœ czas temu umieœci³am og³oszenie na portalu dla filmowców z informacj¹, ¿e chcia³abym nakrêciæ niezale¿ny teledysk i w ten sposób trafi³ do mnie utalentowany re¿yser Rafa³ Andrzej G³ombiowski. Rafa³ jest odpowiedzialny za przek³adanie emocji moich piosenek na jêzyk filmu. Du¿o rozmawialiœmy o warstwach znaczeniowych moich piosenek i szybko sta³o siê jasne, ¿e Rafa³ doskonale je rozumie. Jego propozycje scenariuszy przemawia³y do mojej wyobraŸni i oddawa³y sens muzyki. Pozosta³o nam tylko dograæ szczegó³y. Rafa³ by³ otwarty na moje sugestie, a ¿e proponowa³ rozwi¹zania, które mi odpowiada³y, nasza wspó³praca by³a bardzo nieinwazyjna. Da³a nam wiele radoœci i satysfakcji.

Czerñ to Twój kolor? Co siê za ni¹ kryje?

Nie zastanawia³am siê nad tym ale chyba trochê poci¹ga mnie aura nocy, chocia¿ na „Leave It Behind” mam na sobie po¿yczon¹ ¿ó³t¹ sukienkê z epoki dwudziestolecia miêdzywojennego i ca³kiem wspó³czesne czerwone trampki .

Plany Lee-Leet na 2012 rok?

Chcia³abym siê w tym roku dzieliæ energi¹ moich piosenek z publicznoœci¹ g³ównie poprzez koncerty i dystrybucjê p³yt. Najbli¿szy koncert gramy 11 stycznia o godz. 20.00 w warszawskim Klubie Harenda, kolejny 10 lutego w Klubie Progresja, gdzie supportujemy nowojorsk¹ kapelê „A Pale Horse Named Death” (szczegó³y na stronach klubów oraz na moim Facebooku, MySpace i na mojej stronie g³ównej www.lee-leet.com). Jestem w tej chwili na etapie podpisywania umowy z dystrybutorem i w drugiej po³owie stycznia p³yta „Leave It Behind” bêdzie dostêpna w Empikach w ca³ej Polsce. Poza tym, bêdê robi³a muzycznie to, co do tej pory.

Rozmawia³a Katarzyna Radzymiñska


See the interview >>>